O biznesie z innej strony. Szukam w świecie finansów tego, co nietypowe: ciekawych pomysłów na biznes, spółek, które różnią się od innych. Ten blog powstał właśnie z fascynacji tym, co ludzie robią dla i z pieniędzmi oraz co pieniądze robią z ludźmi...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Robert Ogłodziński
Szukam w świecie finansów tego, co nietypowe: ciekawych pomysłów na biznes, spółek, które różnią się od innych, nisz w gospodarce i zaskakujących pomysłów na robienie pieniędzy. Ten blog powstał właśnie z fascynacji tym, co ludzie robią dla i z pieniędzmi oraz co pieniądze robią z ludźmi...
RSS


RSS
sobota, 11 stycznia 2014

Premier Donald Tusk w swoim ostatnim wystąpieniu zapowiedział początek końca ery umów śmieciowych. Tłumaczył, że to praca odarta z godności i braku poczuciu bezpieczeństwa na przyszłość etc.

Oskładkowanie tzw. umów śmieciowych (pomijając fakt, że niektórzy z własnej woli wybierają taką formę zatrudnienia) ma więc być wielkim dobrodziejstwem dla Polaków. Ale dla których?

Pierwszym krokiem ma być oskładkowanie wynagrodzeń członków rad nadzorczych. Bo - jak zaznaczył premier – wiele osób, które płacą składki, postrzega brak składek od zarobków w radach nadzorczych jako „przywilej niezasłużony”.

Oskładkowanie wynagrodzeń członków rad nadzorczych ma więc poprawić... samopoczucie ludzi, którzy płacą składki od swojego wynagrodzenia (bo są na etacie).

Idąc tym tokiem rozumowania, wychodzi mi, że oskładkowanie umów-zleceń też nie będzie służyło osobom pracującym na takich umowach, ale poprawie samopoczucia osób na etatach, które ZUSy i inne cuda już płacą.

Czy ja coś źle zrozumiałem? Czy premierowi wyszło to jakoś niefortunnie?

Bo jeśli jest tak, jak myślę, to zalatuje czystą hipokryzją.



1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 67