O biznesie z innej strony. Szukam w świecie finansów tego, co nietypowe: ciekawych pomysłów na biznes, spółek, które różnią się od innych. Ten blog powstał właśnie z fascynacji tym, co ludzie robią dla i z pieniędzmi oraz co pieniądze robią z ludźmi...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Robert Ogłodziński
Szukam w świecie finansów tego, co nietypowe: ciekawych pomysłów na biznes, spółek, które różnią się od innych, nisz w gospodarce i zaskakujących pomysłów na robienie pieniędzy. Ten blog powstał właśnie z fascynacji tym, co ludzie robią dla i z pieniędzmi oraz co pieniądze robią z ludźmi...
RSS


RSS
środa, 29 czerwca 2011

 Zwykle wycieki dyplomatycznej korespondencji, które robi WikiLeaks nie robią na mnie większego wrażenie. Teraz jednak trafiłem na perełkę z punktu widzenia moich zainteresowań, którym daję wyraz na tym blogu.

1 lutego 2010 roku w łapy WikiLeaks wpadły depesze dyplomatów opisujące amerykańskie działania na wyspie w latach 2003 - 2010. Są dość sensacyjne...

12 stycznia 2010 roku, potężne trzęsienie ziemi rujnuje jeden z najuboższych krajów świata - Haiti.

Trzy tygodnie później ambasador USA na Haiti, Kenneth Merten wysyła do Waszyngtonu depeszę: ”Zaczęła się gorączka złota!”. Dodaje, że jak tylko kraj zaczął podnosić się z ruin, masa amerykańskich firm wysłała tam oferty sprzedaży swoich usług, produktów i projektów. Podkreśla też, że 29 stycznia 2010 r. generał Wesley Clark przedstawił prezydentowi Haiti ”ofertę handlową” amerykańskich spółek. M.in. na budowę prowizorycznych, odpornych na huragany i trzęsienia, domów dla Haitańczyków. Clark - emerytowany wojskowy - spotykając się z prezydentem Haiti reprezentował spółkę z Maiami - Inno Vida Holdings. Nie jest jasne, czy 1000 domów zaoferowanych jako ”podarunek” dla kraju, było uwzględnionych w ”ofercie handlowej” Clark'a.

To jednak nie koniec. Jak donosił ambasador Merten, także inna spółka z Florydy, AshBritt omawiała z różnymi instytucjami na Haiti plan odbudowy wszystkich budynków rządowych. Merten tłumaczy, że dziesiątki amerykańskich firm pielgrzymują ze swoimi ofertami do prezydenta Haiti.

Szczególnie ciekawa jest spółka AshBritt, specjalizująca się m.in. w usuwania skutków kataklizmów. Żeby było śmieszniej, już przynajmniej dwa razy przyłapano ją na drastycznym zawyżaniu kosztów odbudowy. Miała tego dopuścić się... w samym USA po huraganach Wilma i Katrina.

Ale wróćmy do prezydenta Haiti. Wysłuchiwał podobno wszystkich ofert handlowych, lecz najuważniej śledził słowa Lewisa Lucke'a - Amerykanina odpowiedzialnego za koordynację amerykańskiej pomocy finansowej dla Haiti i programu odbudowy na wyspie. Lucke miał  27 lat doswiadczenia w podobnych operacjach [dzięki Kajetan za poprawkę]. Nadzorował m.in. miliardowe kontrakty w czasie odbudowy... Iraku po amerykańskiej inwazji.

Lucke zrezygnował z koordynowania programu pomocowego na Haiti już po... trzech miesiącach. Wyznał w prasie, że wszystko zostało załatwione i jego rola na wyspie się skończyła. Ohydni dziennikarze wyciągnęli mu jednak pewien drobny fakt z życiorysu - otóż dwa miesiące po rezygnacji ze swej funkcji na Haiti, Lucke podpisał umowę o pracę (za drobne 33 tys. dolarów miesięcznie) ze spółką... no? Oczywiście: AshBritt. A firma ta cieszyła się już wtedy rządowymi kontraktami na Haiti wartymi 20 milionów dolarów.

Ale i sam Lucke przejechał się na biznesie z AshBritt. W grudniu ubiegłego roku pozwał firmę do sądu o pół miliona dolarów odszkodowania, za to że spółka nie dość hojnie wynagrodziła jego lobbying u haitańskich władz.  

Haitańskie i amerykańskie media opisujące całe wydarzenie nazywały to ”disaster capitalism” - ”kapitalizmem kataklizmowym”. Ładnie, prawda?

Sam Lewis Lucke zapytany, czy nie widzi niczego niestosownego w swojej działalności na Haiti skwitował to mniej więcej takimi słowami: - Nie takie rzeczy robiliśmy w Iraku...

I jeszcze pewne liczby - po trzęsieniu ziemi amerykańska agencja rządowa USAID przekazała w ramach programu pomocy haitańskiemu rządowi 200 milionów dolarów. Z tego tylko 2,5 proc. - w postaci kontraktów na odbudowę - trafiło w ręce firm lokalnych. 

 

Szanowni, co o tym sądzicie?

 

14:17, oglodzinski
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2