O biznesie z innej strony. Szukam w świecie finansów tego, co nietypowe: ciekawych pomysłów na biznes, spółek, które różnią się od innych. Ten blog powstał właśnie z fascynacji tym, co ludzie robią dla i z pieniędzmi oraz co pieniądze robią z ludźmi...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Robert Ogłodziński
Szukam w świecie finansów tego, co nietypowe: ciekawych pomysłów na biznes, spółek, które różnią się od innych, nisz w gospodarce i zaskakujących pomysłów na robienie pieniędzy. Ten blog powstał właśnie z fascynacji tym, co ludzie robią dla i z pieniędzmi oraz co pieniądze robią z ludźmi...
RSS


RSS
piątek, 29 kwietnia 2011

Wódz indiański plemienia Lakota o imieniu Rain-in-the-Face wyciął serce z ciała martwego George’a Armstronga Custera, nabił na pal i odtańczył taniec wojenny. Indianie tryumfowali - tak mniej więcej brzmi jedna z pierwszych prasowych informacji o spektakularnej porażce wojsk USA w bitwie z indianami pod Little Bighorn. Zamieściła ją, 13 lipca 1876 roku, już dwa tygodnie po starciu wydawana w Salt Lake City gazeta ”Desert Evening News”.

Dlaczego o tym piszę? Bo oryginał pisma można właśnie kupić na aukcji za pośrednictwem strony Heritage Auctions, jednego z największych (a może największego?) na świecie pośrednika w sprzedaży antyków i innych kolekcjonerskich precjozów. Cena wywoławcza: 400 dolarów. Szacunkowa wartość? Dwa-trzy razy więcej. Ale nie mam wątpliwości, że zapaleni kolekcjonerzy, czy to starych gazet, czy pamiątek dotyczących historii Stanów Zjednoczonych, będą gotowi tę cenę przebić.

Zresztą Heritage aktualnie ma kilka innych gazet wystawionych na aukcjach, np. z informacjami o śmierci George Washingtona, czy pierwsze strony unikatowych egzemplarzy Tombstone Epitah z 1880 i 1881 roku. Jeśli komuś nazwa Tombstone nie wiele mówi, to podpowiem: to tam miał miejsce jeden z najsłynniejszych pojedynków w historii Dzikiego Zachodu z udziałem legendarnych rewolwerowców Wyatta Earpa i Doca Hollidaya. Wróćmy jednak do gazet...

Gazeta jaka jest, każdy widzi. Trudno wyobrazić sobie, że ktoś „fałszuje” dzisiejsze wydanie „Gazety Wyborczej” czy „New York Times’a”. Ale co innego, gdy w grę wchodzą stare periodyki, z XIX czy XVIII wieku. Szczególnie informujące o doniosłych, historycznych wydarzeniach. A takie właśnie są w cenie na aukcjach. Krótko mówiąc: można trafić na podróbkę. A jeszcze łatwiej na reprint, który powstał nie z pobudek fałszerskich, ale choćby z powodu dodruku wyczerpanego wydania. Tak było np. z „The Boston Gazette and Country Journal” z 12 marca 1770 roku, który relacjonował masakrę bostońską - zarzewie wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Amerykańska Biblioteka Kongresu sama przyznaje, że posiada jedynie fotokopię oryginału. A na rynku krążą dziesiątki reprintów. O bardzo niskiej wartości komercyjnej.

Biblioteka Kongresu wymienia kilka najczęściej reprodukowanych gazet. Np. „London Times” z 22 czerwca 1815 roku donoszący o zwycięstwie Wellingtona pod Waterloo (na trzeciej stronie). Z tego powodu gazeta miała dodruk. Biblioteka ma oryginał i reprint, ale ostrzega, że można kupić też wiele bezwartościowych kopii tego wydania gazety. Inna pułapka kolekcjonerska to „New York Herald” (15 kwietnia 1865 r.) ze szczegółową relacją o zabójstwie prezydenta Abrahama Lincolna. Gazeta w ciągu dnia drukowała kilka wydań, w miarę jak zdobywała kolejne informacje o zamachu. To zaś ułatwiło - przyszłym fałszerzom - robienie podróbek. Wszak skoro oryginał miał kilka edycji, łatwiej między nimi ukryć kopię. Bezwartościową - podkreśla Biblioteka Kongresu.

Problem z reprintami dotyczy często pierwszych numerów danego tytułu, tak jak choćby „New York Sun” (3 września 1833 r.) czy „Baltimore Sun” (17 maja 1837 r.).

Jak więc odróżnić reprodukcję od oryginału? Cóż oglądając samo zdjęcie znalezione w internecie właściwie nie sposób. Specjaliści sugerują, że należy taką gazetę po prostu zobaczyć osobiście. Mając przy tym w pamięci charakterystyki gazet drukowanych w XIX wieku: rodzaj używanego papieru, kolor druku; a także pamiętać, że - choć może to banalne - im lepiej zachowana gazeta, tym większe powinny być wątpliwości, co do jej oryginalności.

 

15:23, oglodzinski
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2