O biznesie z innej strony. Szukam w świecie finansów tego, co nietypowe: ciekawych pomysłów na biznes, spółek, które różnią się od innych. Ten blog powstał właśnie z fascynacji tym, co ludzie robią dla i z pieniędzmi oraz co pieniądze robią z ludźmi...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Robert Ogłodziński
Szukam w świecie finansów tego, co nietypowe: ciekawych pomysłów na biznes, spółek, które różnią się od innych, nisz w gospodarce i zaskakujących pomysłów na robienie pieniędzy. Ten blog powstał właśnie z fascynacji tym, co ludzie robią dla i z pieniędzmi oraz co pieniądze robią z ludźmi...
RSS


RSS
poniedziałek, 17 stycznia 2011

Jedną z najważniejszych informacji dnia w zagranicznych mediach biznesowych była wiadomość o kolejnym urlopie zdrowotnym Steve'a Jobsa. Człowieka, który doprowadził koncern Apple do historycznej formy. iPod, iPhone, iPad - niezależnie od tego czy ktoś je lubi czy nie, czy uważa je za świetne urządzenia, czy tylko drogie gadżety - musi przyznać, że zmieniły świat technologii. I wyznaczyły nowe trendy. Nawet jeśli to tylko drogie gadżety ich sprzedaż i - co podkreśla wielu analityków - emanacja niezmierzonego wręcz potencjału tkwiącego w firmie, wywindowały kurs akcji Apple'a do historycznych rekordów.

Ostatnim najgłośniejszym sukcesem rynkowym firmy jest iPad (choć moim zdaniem dużo lepszym urządzeniem jest reaktywowany Macbook Air z Mac App Store w komplecie). Na pewno tchnął nową siłę w rynek tabletów, zmobilizował konkurencję, wyznaczył sposób myślenia o urządzeniach tego typu. Ale czy nie stanie się ofiarą własnego sukcesu?

Pamiętam, jak kilka lat temu widząc przenośną składaną klawiaturę do Palma pomyślałem - to koniec tego urządzenia. Skoro przestaje być czym jest, a zaczyna się upodobniać do laptopa, to znaczy, że konstruktorzy doszli do technologicznej ściany. Nie myliłem się, palmtopy przeszły ciężką szkołę - część wyginęła jak dinozaury, część zmieniła „kategorię wagową” - zaczęły konkurować z komórkami.

Dziś, gdy widzę stację dokującą do iPada i zewnętrzną klawiaturę, mam podobne wrażenie. Urządzenie, które miało być czymś innym niż laptop czy netbook, zaczyna je imitować.

Dlaczego? Bo superdrogi organizer z opcją czytania książek i gazet to za mało? (bo ludzie nie czytają). Czy może to zasłona dymna, zza której nagle wyskoczy Jobs pokazując nowe, jeszcze lepsze możliwości iPada drugiej, piątej, dziesiątej generacji i krzyknie: - Nie docenialiście tego maleństwa!

Co będzie dalej? Fani i przeciwnicy firmy z jabłuszkiem w logo są pewnie równie ciekawi.

20:50, oglodzinski
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7