O biznesie z innej strony. Szukam w świecie finansów tego, co nietypowe: ciekawych pomysłów na biznes, spółek, które różnią się od innych. Ten blog powstał właśnie z fascynacji tym, co ludzie robią dla i z pieniędzmi oraz co pieniądze robią z ludźmi...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Robert Ogłodziński
Szukam w świecie finansów tego, co nietypowe: ciekawych pomysłów na biznes, spółek, które różnią się od innych, nisz w gospodarce i zaskakujących pomysłów na robienie pieniędzy. Ten blog powstał właśnie z fascynacji tym, co ludzie robią dla i z pieniędzmi oraz co pieniądze robią z ludźmi...
RSS


Blog > Komentarze do wpisu

Bangkok tonie, czyli nowa Atlantyda

Bardzo ciekawy, ale i zatrważający przykład tego, jak zmieniający klimat może wkróce odmienić nasz świat.Wszyscy pewnie znają uroklilwe zdjęcia kolorowego rozświetlonego Bangkoku. Wkrótce, zdaniem naukowców, światła stolicy Tajlandii mogą zgasnąć - na zawsze.

To 10-milionowe miasto zbudowane zostało na terenach - powiedzmy - podmokłych, żeby nie pisać wprost, że na bagnach. teren to mało przyjazny, jeśli chodzi o stawianie konstrukcji budowlanych, nie wspominając o betonowych kolosach Bangkoku.Naukowcy zaobserwowali, że stolica Tajlandii systematycznie zapada się w ziemi. Niezliczone tony szkła i betonu osiadają w gruncie coraz mocniej. Już porównuje się ten proces do zatonięcia mitycznej Atlantydy.

Obecne tempo zapadania się to około czterech centymetrów rocznie. Czy to dużo? Raczej tak. Dość powiedzieć, że stolicy Tajlandii w 2100 roku ma się już nie nadawać do zamieszkania.Ale - zdaniem naukowców - nie będziemy czekać tak długo, by zobaczyć niszczący wpływ natury.

Wszystko "dzięki" globalnemu ociepleniu.

Oprócz tego, że miasto się zapada, to wokół niego rośnie poziom oceanu. Tak jak w przypadku Kiribati, które wkrótce może zostać pochłonięte przez wodę.

Zdaniem specjalistów już w 2030 roku poziom wody w mieście sięgnie półtora metra wysokości. To realne, bo coraz liczniejsze powodzie sprawiają, że przedmieścia stolicy Tajlandii notują zalewy sięgające do drugiego pietra.

Czy można temu zapobiec? Tak. I nie.

Ochronić miasto mógłby gigantyczny mur. Koszt jego budowy szacuje się na jakieś trzy miliardy dolarów. Jednak, i to jest jedna z bardziej niepokojących opinii, jakie widziałem, naukowcy sugerują też po prostu opuszczenie miasta i przeniesienie stolicy na wyższe tereny.

poniedziałek, 13 lipca 2015, oglodzinski

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/07/13 14:38:07
Pare dni temu ukazala sie wiadomosc,ze Wyspy Marshalla sa nieuchronnie stracone;juz teraz wystaja ponad wode ok. metra i kazdy wiekszy sztorm moze byc ostatni.Ten sam los czeka Maledivy i setki i tysiace innych wysp i wysepek.Wladze Kiribati juz kilka lat temu poprosily o ustalenie kontyngentow,zeby mozna bylo przeneisc ich ludnosc do innych krajow.
I pomyslec,ze wciaz na kazdym forum pelno jest durniow twierdzacych z uporem maniaka,ze NIE ma zadnego ocieplenia,ze to wszystko spisek "Zydow i banksterow" zeby znowu zarobic.
-
2015/07/13 15:10:57
@credit-suisse: już kilka państw (ewidentnie zbyt małych) wystąpiło gremialnie do Rady Bezpieczeństwa ONZ, aby uznała skutki zmian klimatycznych, jako zagrożenie dla globalnego bezpieczeństwa (bo migracje, głód, przestępczość etc.). Ale RB ONZ to odrzuciła, mimo tego, że adwokatem "tonących" był sam Sek Gen. Jedynie przytomnie zachowali się przedstawiciele USA, którzy skrytykowali RB ONZ za krótkowzroczność etc.